Owulacja bez tajemnic

owulacja

Owulacja to najważniejsze godziny cyklu miesiączkowego każdej kobiety. Moment, w którym jedne dążą do zbliżeń, aby powołać na świat nowe życie, inne – unikają seksu jak ognia, aby ustrzec się przed ciążą. Niemalże każdy wie, a kobiety szczególnie, że to podczas owulacji dochodzi do zapłodnienia. Nasza wiedza na temat owulacji często jest jednak niepełna. Przeświadczenie o tym, że wiemy na pewno kiedy ona następuje bywa zwodnicze i często skutkuje niespodziankami. Czy to w postaci niechcianej ciąży, czy to rozczarowaniem, że upragnione dziecko, pomimo wielu starań, wciąż nie przychodzi na świat.

Co to takiego owulacja?

Owulacja polega na pęknięciu pęcherzyka Graafa i uwolnieniu komórki jajowej, która przemieszcza się do jajowodu. Komórki jajowe tworzą się w organizmie kobiety jeszcze w jej stadium prenatalnym, około 9 tygodnia życia zarodkowego. Jako pięciomiesięczny płód, przyszła kobieta, posiada już kilka milionów pierwotnych komórek jajowych, które zamknięte są w pęcherzykach. Ostatecznie rodzi się z dwoma milionami takich komórek, podzielonymi pomiędzy oba jej jajniki. Komórki jajowe zamknięte w swoich pęcherzykach czekają kilkanaście lat, aż razem z organizmem kobiety dojrzeją na tyle, aby zacząć się uwalniać od momentu pierwszej miesiączki. Od tej pory bagaż dwóch milionów komórek jajowych, z którymi kobieta przyszła na świat zaczyna się stopniowo kurczyć. Z biegiem lat – coraz bardziej.

Magia zapłodnienia

Komórka jajowa to jedna z największych ludzkich komórek. Jedyna, którą można obejrzeć gołym okiem. Jest wielkości ziarenka piasku, ma około 0,12 mm średnicy i jest 20 razy większa od plemnika. Ten ostatni jednak jest o wiele bardziej ruchliwy. Kiedy zbliży się do dość wolno poruszającej się komórki jajowej i uda mu się przedostać do jej wnętrza z reguły zaczyna się nowe życie. Ale – jak wykazują najnowsze badania - to komórka jajowa przyciąga do siebie plemniki za pomocą progesteronu i ostatecznie sama decyduje, któremu z nich da się zapłodnić. Nie tylko pomaga plemnikowi w zapłodnieniu, ale także blokuje drogę jego konkurentom.

Cykle bezowulacyjne

Zdarza się jednak, że w trakcie cyklu nie dochodzi do wzrostu pęcherzyka a tym bardziej jego pęknięcia i wydostania się komórki jajowej. W rezultacie niemożliwe jest zapłodnienie i zajście w ciążę. Mówimy wówczas o tzw. cyklu bezowulacyjnym, który jest jedną z przyczyn niepłodności. Następuje wówczas tylko niewielki wzrost poziomu estrogenów – zbyt mały, aby pęcherzyk mógł urosnąć. Cykle bezowulacyjne bardzo trudno samodzielnie rozpoznać, ponieważ pozornie wszystko przebiega prawidłowo. Pojawiają się krwawienia miesięczne, choć często nieregularne. Zdarzają się zdrowym, regularnie miesiączkującym kobietom. W wielu przypadkach są wynikiem zespołu policystycznych jajników, hiperprolaktynemii czy innych zaburzeń hormonalnych. Ich prawdziwe przyczyny może jednak ustalić tylko lekarz.

Owulacja – jak ją rozpoznać?

Na rynku jest wiele domowych testerów owulacyjnych, które wykrywają nagły wzrost wytwarzanego w przysadce mózgowej hormonu LH. Stymuluje on organizm kobiety do owulacji. Innym rozwiązaniem monitorowania cyklu są komputery cyklu. Urządzenia te są proste w obsłudze, a ich dokładność jest bliska 100 proc.

Wyraźne symptomy

Wiele kobiet jednak nie potrzebuje żadnych gadżetów, aby odgadnąć, co dzieje się z ich ciałem. Niektóre, podczas owulacji, odczuwają ból w podbrzuszu. Przeważnie po jednej stronie – tej, w której znajduje się jajnik uwalniający akurat komórkę jajową. U innych kobiet można zaobserwować poprawę nastroju. Większość ma wówczas szczególną ochotę na seks. Są nawet takie, które czują jak pęka im pęcherzyk Graafa i uwalnia się z niego gotowa do zapłodnienia komórka jajowa.

Plamienia i temperatura

W trakcie owulacji nieraz pojawiają się delikatne plamienia, które mogą trwać do 4 dni. Wiele kobiet to niepokoi, ale takie skąpe krwawienie jest naturalne i wynika z nagłego spadku poziomu estrogenów. Podczas owulacji temperatura ciała kobiety nieznacznie się podwyższa – o ok. od 0,2 do 0,5 stopnia Celsjusza i oscyluje wokół 37 stopni.

Płodny śluz

Ważnym wskaźnikiem płodności jest śluz. Ten, który pojawia się podczas owulacji, jest śliski i kleisty. Ujęty między dwoma palcami, tworzy nitki, nie urywa się. Jest to tak zwany śluz płodny, który doskonale konserwuje plemniki. Pomaga im przetrwać do czasu, aż uwolni się dojrzała komórka jajowa. Dlatego, mimo że komórka jajowa po uwolnieniu się z pęcherzyka żyje nie więcej niż 24 godziny, okres płodny zaczyna się już na kilka dni przed owulacją.

Godzina zero

Wiele kobiet uważa, że wiedzą, jak obliczyć termin owulacji. Są błędnie przekonane, że następuje to dokładnie w środku ich cyklu. Tymczasem dotyczy to jedynie tych kobiet, które mają cykl 28-dniowy. Te o krótkim, na przykład 21-dniowym cyklu, mogą zajść w ciążę nawet podczas stosunku odbytego w ostatnich dniach miesiączki. W tym przypadku do owulacji dochodzi na 14 dni przed końcem cyklu. Przy krótkich cyklach takie objawy jak ból i obrzęk piersi, pojawiające się w czasie miesiączki, sugerują wcześniejszą owulację. Natomiast zbyt długie cykle – trwające 40 dni i dłuższe mogą, choć nie muszą, być objawem zaburzeń hormonalnych. Dlatego należy je skonsultować z lekarzem.

Jajeczkowanie może zaskoczyć

Dokładna obserwacja i poznanie własnego organizmu są bardzo przydatne. Nie należy jednak zapominać, że owulacja to skomplikowany proces. Przebiega pomiędzy podwzgórzem, przysadką mózgową a jajnikiem. Dokładne ustalenie terminu jajeczkowania, mimo wielu wskazówek, wcale nie jest nie łatwe. Wystarczy bowiem jeden mały incydent – drobna infekcja, przemęczenie albo stres, aby ten cykl zaburzyć. Owulacja przesuwa się wówczas na inny termin lub nie występuje wcale.

Późne macierzyństwo

Ostatnio można zaobserwować niepokojące zjawisko. Rośnie bowiem liczba kobiet przed 30 rokiem życia, których wyniki są takie jak te, charakteryzujące kobiety w okresie menopauzalnym. Przy równoczesnym odkładaniu przez kobiety macierzyństwa w czasie, nie dziwi coraz większy problem z płodnością.

Krioprezerwacja

Na szczęście żyjemy w XXI wieku. Każda kobieta może sprawdzić swoją rezerwę jajnikową i zabezpieczyć swoją płodność poddając jajeczka krioprezerwacji. Odpowiednio przygotowane i zamrożone w ciekłym azocie gamety żeńskie czy wytworzone już zarodki, zachowują swoje funkcje biologiczne i nie podlegają upływowi czasu. Czekają, aż kobieta będzie gotowa na macierzyństwo. Metoda krioprezerwacji może być bardzo przydatna dla kobiet, które z różnych powodów odkładają macierzyństwo na późniejszy czas, na przykład pacjentek z problemami onkologicznymi.

Zdobycze nauki to jedno, ale nie należy jednak zapominać, że czasem natura podsuwa najlepsze rozwiązania. A do takich należy częsty, spontaniczny seks – dla przyjemności a nie z poczucia obowiązku, zdrowa dieta bogata w żelazo, witaminy B12 oraz B6 i higieniczny tryb życia.

 

 Chcesz dowiedzieć się więcej?
Zadzwoń: 32 506 57 77
Napisz: info@gyncentrum.pl


Konsultacja merytoryczna:

example dr n. med. Katarzyna Olszak-Wąsik
Ginekolog i położnik
Od kilku lat zawodowo związana z Kliniką Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum. Asystent w Klinice Ginekologii Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej w Bytomiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Członek polskich i zagranicznych towarzystw ginekologicznych.