Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o in vitro, ale nie wiecie, jak zapytać?

Pamiętacie swoją pierwszą wizytę w klinice in vitro? Strach wymieszany z konsternacją, gdy lekarz wypowiedział magiczne słowa: „Czy mają Państwo jakieś pytania?” W takich chwilach rzeczywiście może odebrać mowę. Bo teoretycznie macie całą masę pytań, ale niewystarczającą wiedzę i odwagę, by je zadać.

in vitro pierwsza wizyta

Pamiętacie swoją pierwszą wizytę w klinice in vitro? Strach wymieszany z konsternacją, gdy lekarz wypowiedział magiczne słowa: „Czy mają Państwo jakieś pytania?” W takich chwilach rzeczywiście może odebrać mowę. Bo teoretycznie macie całą masę pytań, ale niewystarczającą wiedzę i odwagę, by je zadać. Mamy nadzieję, że tym artykułem ułatwimy Wam nieco to zadanie. Oto wszystko, co chcielibyście wiedzieć o in vitro, ale nie wiecie, jak zapytać. 

Czy in vitro to jedyny skuteczny sposób leczenia niepłodności?

Nie. Wiele par przychodzących do kliniki leczenia niepłodności jest przekonanych, że skoro już do niej trafili, to znaczy, że in vitro jest dla nich jedyną szansą na dziecko. Tymczasem wcale nie jest tak, że tylko tą drogą może się udać. Bywa, że para zostaje zakwalifikowana do in vitro, a w międzyczasie zachodzi w ciążę w sposób naturalny. Z drugiej strony niektóre pary czują rozczarowanie, gdy lekarz oznajmia im, że in vitro jest w ich przypadku jedyną szansą na potomstwo. Myślą o zapłodnieniu pozaustrojowym jako o drodze na skróty. Mają żal do kliniki, że ta nie chce podjąć żadnych prób leczenia jej w inny sposób. Dotyczy to przede wszystkim par, które dopiero rozpoczynają proces leczenia.

Trzeba jednak pamiętać, że in vitro jest najszybszą i najskuteczniejszą metodą radzenia sobie z niepłodnością. Wszelkie próby poprawy wyników badań, np. terapią hormonalną czy leczeniem operacyjnym, mogą okazać się stratą czasu i tylko zmniejszyć skuteczność procedury in vitro, którą ostatecznie i tak trzeba będzie przeprowadzić. Oczywiście jeśli para jest młoda, jeśli kobieta ma dobrą rezerwę jajnikową, in vitro może poczekać. W przypadku starszych par zwlekanie z podjęciem decyzji o zapłodnieniu pozaustrojowym nie jest jednak wskazane. 

Jak wygląda kwalifikacja do in vitro?

Zacznijmy od tego, że wskazań do zapłodnienia pozaustrojowego może być bardzo wiele. In vitro jako metodę z wyboru stosuje się m.in. w przypadku pacjentek, z zaburzeniami czynności jajowodów lub np. gdy jajowody te są całkowicie niedrożne. Kolejnym wskazaniem będzie zaawansowana endometrioza oraz niska rezerwa jajnikowa. In vitro proponowane jest również parom, u których niepłodność wywołana jest czynnikiem męskim. Partner ma np. uszkodzenia w obrębie jąder lub bardzo niskie parametry nasienia - małą ruchliwość plemników, nieprawidłową budowa plemników bądź ich całkowity brak w ejakulacie. 

Na czym dokładnie polega procedura in vitro? 

Procedura in vitro rozpoczyna się od wystymulowania owulacji, które ma pomóc w uzyskaniu jak największej liczby pęcherzyków jajnikowych. W tym celu pacjentka aplikuje sobie podskórne zastrzyki hormonalne. Następnie, by komórki osiągnęły odpowiednią dojrzałość, kobieta otrzymuje zastrzyk z gonadotropiny kosmówkowej lub jej pochodnych i dopiero po upływie ok. 34- 36 godzin wykonywana jest punkcja jajników. Komórki jajowe są pobierane w krótkim znieczuleniu ogólnym. Oczywiście wcześniej pacjentka przechodzi konsultację z lekarzem anestezjologiem. Następnie partner pacjentki oddaje nasienie, które zostaje odpowiednio opracowane i jeszcze tego samego dnia dochodzi do zapłodnienia. Powstałe zarodki trafiają do specjalnych inkubatorów, gdzie obserwowany jest ich dalszy rozwój. Na 3-5 dobę jeden z zarodków transferowany jest do macicy. Dlaczego jeden? Ponieważ klinika stara się uniknąć rozwoju ciąży mnogiej, która jest trudniejsza w prowadzeniu i bardziej obciążająca dla matki. Pozostałe zarodki, które wykazują zdolność do dalszego rozwoju, bo trzeba zaznaczyć, że nie każdy zarodek będzie miał taki potencjał, zostają zamrożone. W momencie kiedy para będzie chciała podejść do kolejnego transferu, bo np. pierwszy się nie udał lub po prostu chcą mieć kolejne dziecko, z powodzeniem można wykorzystać te zarodki – i to już bez konieczności stymulowania owulacji. 

Od czego zależy wybór protokołu stymulacji jajników? 

Protokół stymulacji zawsze dobierany jest do konkretnego przypadku. Przykładowo, u pacjentek z endometriozą lepiej sprawdzają się protokoły długie i ultradługie. Jeśli natomiast istnieje duże ryzyko wystąpienia hiperstymulacji, wtedy wskazany będzie już protokół krótki. O wyborze protokołu może zadecydować również przebieg poprzednich. Bywa, że pacjentka na dany protokół i zastosowane w nim leki pacjentka reaguje dużo lepiej niż na inny. 

Jakich objawów należy się spodziewać podczas stymulacji? 

Na stymulację owulacji pacjentki reagują bardzo różnie. Część nie zgłasza absolutnie żadnych dolegliwości, część skarży się na nieprzyjemne uczucie pełności w brzuchu oraz rozdrażnienie, zwłaszcza pod koniec przyjmowania hormonów. Jest to więc sprawa bardzo indywidualna. 

Czym różni się klasyczne zapłodnienie in vitro od coraz częściej stosowanego ICSI? 

Po klasyczne in vitro sięgamy wtedy, gdy kobieta ma dobrą rezerwę jajnikową, jej partner wysokiej jakości plemniki, a przyczyną niepłodności jest np. niedrożność jajowodów. W tym rodzaju zapłodnienia in vitro to plemniki wykonują najważniejszą robotę. Umieszczone na szalkach laboratoryjnych mają samodzielnie zapłodnić komórki jajowe. W przypadku ICSI to embriolog wstrzykuje plemnika do oocytu. Jest to dużo skuteczniejsza metoda zapłodnienia pozaustrojowego niż klasyczne in vitro i dlatego to drugie stosuje się już coraz rzadziej. 

Jak mężczyzna powinien przygotować się do badania nasienia? 

Poza kilkudniową abstynencją seksualną oddanie nasienia do in vitro nie wymaga wcześniejszych przygotowań. Oczywiście aby nasienie było jak najlepszej jakości, panom zaleca się zdrowy tryb życia, przede wszystkim rezygnację z używek, aktywność fizyczną i dobrze zbilansowaną dietę, bogatą we wszystkie najważniejsze składniki odżywcze. 

Na czym polega dawstwo komórek rozrodczych? 

Większość par przystępujących do procedury in vitro korzysta z własnych gamet. A co z parą, która ich nie posiada? Wówczas może skorzystać z komórek anonimowego dawcy lub anonimowej dawczyni. Jest to oczywiście trudny moment dla niepłodnej pary, wymagający czasu do namysłu i akceptacji obu stron. Wykorzystując gamety dawców, trzeba mieć bowiem świadomość, że dziecko nie będzie z nami genetycznie spokrewnione. Poza tym w Polsce, jak i w wielu innych krajach, dawstwo nasienia/ komórek jajowych jest anonimowe. Para nie wie, do kogo należą gamety wykorzystane w ich procedurze in vitro, co dla niektórych może stanowić pewną psychiczną barierę. Niemniej jednak dla pary niedysponującej własnymi komórkami dawstwo może być jedyną szansą na posiadanie potomstwa. 

Klinika Gyncentrum posiada własny Międzynarodowy Bank Nasienia i Komórek Jajowych Powstał on z myślą o wsparciu tych par, które z medycznych przyczyn nie mogą mieć biologicznego potomstwa. Bank gwarantuje anonimowość i bezpieczeństwo wszystkich procedur. Dawcy i dawczynie to osoby, które całkowicie dobrowolnie i z pełną świadomością podjęły decyzję o oddaniu swoich komórek rozrodczych oraz przeszły szereg rygorystycznych procedur kwalifikacyjnych. 

Jak zwiększyć szansę na udany transfer zarodka?

„Czy po transferze zarodka jeszcze przez jakiś czas powinnam poleżeć na fotelu?”, „Czy bezpośrednio po transferze mogę pójść do toalety”, „A może powinnam na jakiś czas zrezygnować z pracy?” To najczęstsze pytania zadawane przez kobiety zaraz po podaniu zarodka do macicy. Prawda jest jednak taka, że pacjentka może niewiele zrobić, by zwiększyć skuteczność transferu, dlatego na pewno nie powinna się obwiniać, gdy ten nie zakończy się ciążą. Jej losy są najczęściej przesądzone już w momencie zapłodnienia. 

Czy ciąża po in vitro różni się od ciąży osiągniętej w sposób naturalny? 

Pacjentka, której ciąża została potwierdzona trafia pod opiekę ginekologa, który zajmuje się jej dalszym prowadzeniem. Ciąża uzyskana dzięki in vitro teoretycznie nie różni się niczym od ciąży uzyskanej w sposób naturalny. Trzeba jednak pamiętać, że sama niepłodność oraz problemy zdrowotne, które ją spowodowały, a niejednokrotnie także zaawansowany wiek kobiety, zwiększają ryzyko wystąpienia powikłań podczas ciąży, np. cukrzycy ciążowej, odklejenia się łożyska czy przedwczesnego porodu. I nie wynikają one z samego sposobu zapłodnienia, a z czasu, jaki upłynął zanim doszło do ciąży. Pacjentki zachodzące w ciążę dzięki in vitro wymagają więc nieco troskliwszej opieki ze strony specjalistów. 

 Masz więcej pytań dotyczących procedury in vitro?

Zadzwoń: 32 506 57 77
Napisz: info@gyncentrum.pl