Niepłodność oczami mężczyzny

Przygnębiony mężczyzna leży w łóżku

Niepłodność dotyczy już co piątej pary w Polsce. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje, że czynnik męski w niepłodności wśród par stanowi około 45%, z czego aż w 20% wszystkich przypadków, niepłodność dotyczy wyłącznie mężczyzny.

O niepłodności powiedziano już wiele. Częściej jednak uwaga skupia się na kobiecie. Mężczyzna i jego odczucia zostają na drugim planie. Jednocześnie, to właśnie od mężczyzn oczekuje się, że w obliczu diagnozy i przebiegu leczenia niepłodności, okażą siłę i będą wsparciem dla swojej partnerki. Często jednak oni sami potrzebują pomocy.

Co zatem czuje mężczyzna, który dowiaduje się, że być może nigdy nie zostanie ojcem? Jak radzić sobie w obliczu niepłodności? A także, jak rozmawiać w związku i kiedy szukać pomocy u specjalisty?

Męska reakcja na niepłodność

Wielu mężczyzn na diagnozę reaguje zaprzeczeniem. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że problem niepłodności może ich dotyczyć. Trudno im zaakceptować sytuację, kiedy przyczyna leży po ich stronie. Rodzi się wówczas poczucie, że w tak, wydawałoby się, naturalnej sprawie, polegli. Taka świadomość może znokautować nawet największego twardziela.

- W społeczeństwie nadal funkcjonuje żywy mit „prawdziwego samca”, który jest sprawczy i działa. Ma za zadnie spłodzić dziecko, zasadzić drzewo i zbudować dom. Wydaje się, że społeczeństwo jest w stanie odpuścić mężczyźnie i drzewo i dom, jednak stygmatyzuje go, gdy nie ma potomstwa –  mówi mgr Agnieszka Glica, psychoterapeuta na co dzień pracujący z pacjentami kliniki leczenia niepłodności Gyncentrum.

Nie bez znaczenia jest presja otoczenia. Aby sprostać oczekiwaniom innych, mężczyzna „bierze na klatę” wszystkie konsekwencje niepłodności. Skrywa jednak głęboko w sobie emocje, zachowując pozory twardego i niewzruszonego. 

- Czynniki społeczno-kulturowe, które nakazują mężczyźnie bycie twardym, silnym, samowystarczalnym oraz te, które zakazują mu łez, okazywania emocji, bycia bezradnym skazują go na samotność i utrzymywanie pozoru swojego nieporuszania w procesie leczenia. Tymczasem partnerki często interpretują postawę mężczyzn, w kategorii „on tego tak nie przeżywa, jego to nie rusza, tylko ja czuję rozpacz” – twierdzi psychoterapeuta.

Nasuwa się zatem pytanie, co tak naprawdę czuje mężczyzna, który musi zmierzyć się z niepłodnością, a do tego sprostać oczekiwaniom partnerki i otoczenia.

Jak mężczyzna przeżywa niepłodność?

W poczuciu winy i niespełnienia nie tylko w roli ojca, ale również partnera. Niepewność, strach, żal, złość, rozgoryczenie to emocje, które towarzyszą zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie na różnych etapach diagnozowania niepłodności i starań o dziecko. Jednak to mężczyznom trudniej jest wyrazić to, co czują. Większość z nich unika rozmów, zamyka się w sobie i nie chce się dzielić swoimi emocjami. Jednak to, że mężczyzna niewiele mówi o swoich emocjach, nie oznacza, że ich nie przeżywa.

- Radzenie sobie z diagnozą nie jest zależne od płci, lecz od dojrzałości emocjonalnej i gotowości pacjentów do zmierzenia się z trudnymi tematami. Ważne jest zrozumienie psychologicznego wpływu niepłodności na mężczyzn, nawet jeśli nie są tak głośni w swoim przeżywaniu, jak kobiety. To, że jedna osoba dużo mówi o trudnościach, a druga nie, nie oznacza, że ta pierwsza radzi sobie lepiej – zauważa psychoterapeuta.

Jak więc radzić sobie w obliczu niepłodności?

Przede wszystkim rozmawiać o tym, co czujecie i czego od siebie nawzajem oczekujecie. Co robić, jeśli partner nie chce rozmawiać? Wiele kobiet odbiera milczenie, jako nieodczuwanie przez niego bólu emocjonalnego. Czują się samotne w przeżywaniu niepłodności i odtrącone.

- Mówienia o emocjach trzeba się nauczyć. Wiąże się to z dawaniem sobie czasu nawzajem. Przyzwoleniem na to, aby rozmówca nie musiał odpowiadać od razu, natychmiast. To powiedzenie do swojego mężczyzny: „Słuchaj, czuję się bezsilna, potrzebuję wiedzieć, co Ty myślisz i czujesz w tej sytuacji. Nie musisz mi mówić teraz, ale bardzo chcę z Tobą o tym porozmawiać”. Wiele kobiet oczekuje jednak odpowiedzi natychmiastowej. Nie rozumieją,  że mężczyzna być może nie umie nazwać swoich emocji. A to diametralna różnica. Czym innym jest nieumiejętność nazwania emocji, a czym innym ich brak. Każda nauka wymaga czasu, rozmowa również. A rozmowa o trudnych emocjach wymaga szczególnej uważności na drugą osobę – mówi mgr Agnieszka Glica, psychoterapeuta w klinice Gyncentrum.

Bardzo ważne, aby w procesie diagnostyki i leczenia para była dla siebie wsparciem. Nie ma tutaj miejsca na obwinianie się, czy wytykanie sobie większego lub mniejszego zaangażowania emocjonalnego. Warto ze sobą rozmawiać. Delikatnie, szczerze i z szacunkiem dla emocji i uczuć partnera.

Kiedy szukać pomocy na zewnątrz?

Mężczyznom trudno otwarcie mówić, o tym co czują. Zamykają się w sobie, trwają w poczuciu winy, niepewności i niepokojach, co może prowadzić do frustracji i nieporozumień. Mając wokół siebie zaufanych ludzi, z którymi można porozmawiać o trudnościach, podzielić się swoimi myślami i uczuciami, może być łatwiej. Pary jednak często postanawiają, że o niepłodności nie chcą nikomu mówić, nawet najbliższej rodzinie.

- Jeśli mężczyzna nie ma poza partnerką bliskiej osoby, z którą mógłby porozmawiać o trapiących go myślach, warto skorzystać ze wsparcia psychoterapeutycznego. Nie chodzi o to, aby w procesie leczenia uzbroić się wewnętrznie, obudować murem milczenia i wytrzymywać cokolwiek los przyniesie. Warto być świadomym siebie i obecnym emocjonalnie dla swojej partnerki - mówi mgr Agnieszka Glica.

Najtrudniejsze w procesie diagnozowania i leczenia niepłodności są niepewność i ciągła niewiadoma. To z kolei budzi szereg emocji, z którymi zarówno kobieta, jak i mężczyzna muszą się zmierzyć. Najgorsze, co możemy zrobić to milczeć i dusić w sobie emocje. Siła i dojrzałość osobista wyraża się również poprzez umiejętność okazywania emocji. Warto zatem rozmawiać ze sobą o tym, co czujemy. Nie bójmy się też skorzystać z pomocy psychoterapeuty.

Jeśli potrzebujesz wsparcia psychoterapeuty, zapraszamy Cię serdecznie.
Napisz do nas: info@gyncentrum.pl
Zadzwoń: 32 506 57 77