Niepłodność - choroba cywilizacyjna. Czy można jej zapobiec?

niepłodność choroba cywilizacyjna

Statystyki nie napawają optymizmem – co roku prawie 1,5 mln par w naszym kraju zmaga się z problemem niepłodności. Według prognoz demograficznych GUS, pod koniec 2050 roku populacja Polski osiągnie zaledwie 34 mln osób. W porównaniu z rokiem 2013 oznacza to zmniejszenie liczby ludności o 4,55 mln, czyli aż o 12 procent. Prognozy się potwierdzają – pod koniec października ub.r, w Polsce żyło 38,413 mln osób i liczba mieszkańców już się nieznacznie zmniejszyła przez ostatnie pięć lat.  

Nie jesteśmy wyjątkiem pod tym względem. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) bije na alarm. Niepłodność dotyka co 10 parę w wieku rozrodczym na świecie. Życia nie da się jednak zamknąć w statystykach. Są rejony, w których pomimo biedy i tragicznych warunków życia nie ma większego problemu z płodnością lub jest on marginalny, natomiast w Europie niepłodność jest udziałem aż 18 proc. par. Oznacza to, że niemal co piąta para Starego Kontynentu mimo starań, nie może powołać na świat nowego członka rodziny. 

Cena za postęp technologiczny

Liczby nie kłamią – problem niepłodności to przede wszystkim problem krajów wysoko rozwiniętych. Z tego powodu WHO zalicza niepłodność do chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Choroby cywilizacyjne to takie, które w dużym stopniu spowodowane są postępem i dotyczą państw wysoko rozwiniętych oraz krajów, które szybko się rozwijają. Można powiedzieć, że schorzenia te są ceną, jaką płacimy za postęp technologiczny i coraz wygodniejsze życie. Zaliczamy do nich m.in. stres, cukrzycę, nadwagę, otyłość, alergie, raka, astmę, nadciśnienie tętnicze, chorobę wieńcową, choroby wrzodowe przewodu pokarmowego i – właśnie niepłodność. 

Rozwojowi tego rodzaju schorzeń sprzyja siedzący tryb życia i brak aktywności fizycznej. Coraz więcej czasu spędzamy przez telewizorem, komputerem, w wirtualnej rzeczywistości. Nie mamy już kontaktu z naturą a ze światem zewnętrznym coraz gorzej sobie radzimy. Wciąż czujemy na sobie presję. Żyjemy w biegu i permanentnym stresie. Za sprawą telefonów komórkowych, skądinąd bardzo przydatnych, nie możemy się wyciszyć i bywamy w pracy nawet podczas urlopu, oddaleni o tysiące kilometrów od niej. Każdy z nas odczuwa też negatywne skutki zanieczyszczonego środowiska i spożywanie przygotowywanej w pośpiechu, modyfikowanej żywności, nafaszerowanej wręcz złymi tłuszczami i węglowodanami. Formalnością jest już tylko wspomnienie o zgubnym wpływie alkoholu i papierosów.

To wszystko sprawia, że mimo pozornie sprzyjających warunków do poczęcia dziecka, nasz organizm nie czuje się do tego przygotowany.

Rośnie świadomość społeczna

Dobra wiadomość jest taka, że naukowcy na świecie zaobserwowali ostatnio większą niż wcześniej liczbę par poszukujących pomocy w rozrodzie. I to wcale nie dlatego, że znacząco przybywa par z problemem niepłodności, lecz dlatego, że rośnie świadomość społeczna i dostęp do specjalistów z zakresu medycyny rozrodu.
Niepłodność, w przeciwieństwie do bezpłodności, można wyleczyć. Aby jednak skutecznie z nią walczyć, trzeba zdiagnozować jej przyczyny. Na naszą płodność wpływa wiele różnych czynników, m in. genetyka, wiek, styl życia a nawet dieta. Problemy z zajściem w ciążę mogą więc mieć różne podłoże. Udowodnione jest także, że wraz z upływem czasu obniża się zarówno ilość i jakość komórek jajowych, jak i nasienia.

Dlatego bardzo ważne są testy płodności. Powinny je wykonać nie tylko pary, które bezskutecznie starają się o dziecko, ale także te, które decyzję o posiadaniu potomstwa, wolałyby odłożyć na później.

Jaką mamy rezerwę?

Testy pozwolą kobiecie sprawdzić nie tylko dlaczego ma problem z zajściem w ciąże, ale i ile czasu zostało jej na macierzyństwo. Za pomocą markera AMH (ang. Anti-Müllerian Hormone) można bardzo dokładnie określić rezerwę jajnikową. Badanie polega na określeniu poziomu hormonu anty-Müllerowskiego, co pozwala nie tylko dobrać odpowiednią metodę leczenia w przypadku problemów z zajściem w ciążę, ale także świadomie zaplanować moment starań o dziecko.

Liczbę i jakość pęcherzyków jajnikowych można także sprawdzić za pomocą stężenia Inhibiny B. Z tego badania dowiemy się, czy zbyt wcześnie nie wygasa czynność jajników.

Bardzo pomocne jest również badanie ultrasonograficzne i ocena AFC (ang. Antral Follicle Count), czyli liczby pęcherzyków antralnych w jajnikach. Pęcherzyki antralne to maleńkie pęcherzyki o średnicy 2-8 mm, gotowe do wzrostu i przekształcenia się w pęcherzyki dominujące, w których dojrzewają komórki jajowe.

Niezmiernie ważny w płodności jest hormon folikulotropowy - FSH. To hormon pobudzający jajniki do produkcji estradiolu a tym samym wpływający na dojrzewanie pęcherzyka Graafa w pierwszej fazie cyklu menstruacyjnego. Oprócz estrogenów także progesteron reguluje cykl. Hormon ten jest istotny dla prawidłowego przebiegu ciąży. Badanie FSH wykonuje się wraz z badaniem hormonu LH i estradiolem. Analiza FSH i AMH pozwala określić rezerwę jajnikową, natomiast stosunek stężenia FSH i LH pozwala stwierdzić zaburzenia funkcji przysadki mózgowej oraz jest jednym z kryteriów rozpoznawczych zespołu policystycznych jajników (PCOS). Wszystkie te testy wykonuje się w pierwszych dniach cyklu.

Tajemnice plemników

Istnieją także testy płodności przeznaczone dla mężczyzn. Pozwalają one ocenić parametry nasienia. Badanie nasienia przeprowadza się w laboratorium andrologicznym. Można się z niego dowiedzieć niemal wszystkiego na temat możliwości prokreacyjnych pacjenta. Taki test obejmuje podstawowe i rozszerzone badanie nasienia. Badanie podstawowe pozwala określić m.in.: 

  • liczbę plemników w ejakulacie, 
  • ruchliwość i kondycję męskich komórek rozrodczych, 
  • objętość oraz odczyn pH ejakulatu,
  • wygląd ogólny, lepkość, aglutynację plemników,
  • oraz czas upłynnienia spermy. 

Badanie rozszerzone nasienia dodatkowo obejmuje:

  • analizy w zakresie morfologii czyli budowy zewnętrznej plemników, 
  • test eozynowy badający ich żywotność, 
  • test POX określający aktywne leukocyty,
  • oraz MAR-TEST IgG sprawdzający przeciwciała anty-plemnikowe klasy IgG na powierzchni plemników.

Plemniki pod lupą

Współczesne technologie wykorzystywane w laboratoriach medycznych pozwalają na badanie morfologii ruchliwych plemników pod dużym powiększeniem mikroskopowych – nawet do 8000 razy. Tak duże powiększenie umożliwia analizę w czasie rzeczywistym wielu detali budowy plemników, zwłaszcza ich główki. Dzięki temu można przewidzieć wystąpienie ewentualnych nieprawidłowości. Wyselekcjonowane w badaniu MSOME plemniki do zapłodnienia ICSI / IMSI in vitro zwiększają skuteczność procedury in vitro, jakość powstałego zarodka i szanse na urodzenie zdrowego dziecka.                                                          

Fragmentacja DNA plemników

Diagnostykę nasienia można rozszerzyć również o fragmentację DNA plemników, która pozwoli ocenić stopień uszkodzenia materiału DNA plemników. Ma ono na celu sprawdzenie, czy materiał genetyczny nie jest uszkodzony. Uszkodzone DNA plemników utrudnia zapłodnienie, może powodować wystąpienie nieprawidłowości w rozwoju zarodka oraz zwiększa ryzyko przeniesienia wad genetycznych na potomstwo. Badanie jest zalecane także mężczyznom po 45. roku życia oraz tym, którzy są narażeni na działanie szkodliwych czynników chemicznych i fizycznych. 

Płodność od kuchni

Sposób odżywiania ma niebagatelny wpływ na możliwości zajścia w ciążę i wspomaga leczenie niepłodności. Składniki odżywcze dostarczane wraz z pożywieniem stanowią budulec komórek rozrodczych. Regulują również gospodarkę hormonalną i mogą skrócić czas starań o ciążę. W 40% przypadków przedłużających się starań o ciążę powodem są problemy z owulacją. Większość z nich (ok. 80%) można wyeliminować dzięki zmianom diety i trybu życia. Odpowiednia porcja witamin i minerałów w okresie przedkoncepcyjnym poprawia wewnątrzmaciczne odżywienie płodu, utrzymanie organizmu w dobrej formie w czasie ciąży i porodu. 

Dieta sprzyjająca płodności obfituje w pełnoziarniste zboża, grube kasze, warzywa, owoce, czyli produkty o niskim indeksie glikemicznym. Dania powinny zawierać dużą dawkę błonnika, folianów oraz likopenu. W męskiej diecie płodności kluczowe jest unikanie stresu oksydacyjnego. Zdecydowanie należy zatem wyeliminować tłuszcze trans oraz ograniczyć używki. Palenie papierosów znacząco obniża sprawność plemników i może powodować uszkodzenie ich kodu genetycznego. Wpływa również na proces dojrzewania komórek jajowych. Właściwe nawyki żywieniowe wraz z aktywnością fizyczną pomagają w utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Otyłość nie jest sprzymierzeńcem płodności. Ryzyko obniżonych parametrów płodności wzrasta trzykrotnie wśród otyłych mężczyzn.

W zdrowym ciele, zdrowa…płodność

Podejmując decyzję o powiększeniu rodziny należy zadbać przede wszystkim o jakość życia. Zdrowa dieta, aktywność fizyczna, wyeliminowanie alkoholu i papierosów, czas na relaks i odpoczynek to tylko z niektórych sprzymierzeńców w staraniach o ciążę. Sprawią, że organizm przyszłych rodziców będzie w doskonałej kondycji, właściwie odżywiony i gotowy na nowe wyzwania, jakim jest zapłodnienie i ciąża. Te elementarne działania, będące w zasięgu każdego przyszłego rodzica stanowią kapitał początkowy, który ułatwia pokonanie drogi, jaką jest niepłodność, nawet jeśli po drodze pojawią się trudności. 

 

 Chcesz dowiedzieć się więcej?
Zadzwoń: 32 506 57 77
Napisz: info@gyncentrum.pl


Konsultacja merytoryczna:

example dr n. med. Katarzyna Olszak-Wąsik
Ginekolog i położnik
Od kilku lat zawodowo związana z Kliniką Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum. Asystent w Klinice Ginekologii Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej w Bytomiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Członek polskich i zagranicznych towarzystw ginekologicznych.